Od wieży biskupa do rezydencji z ambicjami
Pierwszą warowną budowlę postawił tu w XIV wieku Mikołaj z Kórnika, biskup poznański. Z zachowanego kontraktu z cieślą Mikołajem wiadomo, że prace nad murowanym zamkiem trwały od 1426 roku, a budowa skończyła się około 1430. Z tamtego czasu przetrwały mury dolnych kondygnacji i piwnice — wszystko, co widać powyżej, jest późniejsze.
W 1565 roku Stanisław Górka przerobił gotycką siedzibę na renesansową rezydencję, dość okazałą, by w 1574 roku ugościć w niej Henryka Walezego w drodze na koronację do Krakowa. Gdy Górka zmarł bezpotomnie w 1592 roku, majątek przechodził z rąk do rąk: Czarnkowscy, potem Grudzińscy, a od 1676 roku Działyńscy, z którymi Kórnik pozostał związany na dwa i pół wieku.
W XVIII wieku Teofila Szołdrska-Potulicka nadała zamkowi szatę barokową i założyła przy nim ogród we francuskim stylu ze szkółkami drzew. Dopiero jej potomek, Tytus Działyński, od 1826 roku zaczął przekuwać Kórnik w to, czym miejsce jest dziś: połączenie muzeum, biblioteki i kolekcji roślin.
Co z gotyckiego zamku zrobił berliński architekt
Tytus Działyński zamawiał projekty u kilku architektów — konsultowali go Antonio Corazzi i Henryk Marconi — ale ostatecznie najwięcej wziął z planów Karla Friedricha Schinkla, najważniejszego berlińskiego architekta tamtej epoki. Plany te zmieniał potem wraz ze swoim współpracownikiem Marianem Cybulskim, więc Kórnik nie jest czystym Schinklem, tylko jego wielkopolską wersją.
Efektem jest neogotyk w odmianie angielskiej: zębate attyki, wieżyczki, ostrołukowe okna. Główne wejście od północy wieńczy charakterystyczny spłaszczony łuk Tudorów, a nad nim widnieje herb Ogończyk — znak Działyńskich. Od wschodu dostawiono wieżę z czerwonej cegły.
Największa niespodzianka czeka od południa. Taras ogrodowy zamyka łuk indyjski, wzorowany najprawdopodobniej na Royal Pavilion w Brighton. To ślad mody na orient, która w pierwszej połowie XIX wieku dotarła z Anglii do Wielkopolski. Zachodni taras opada natomiast wprost ku jeziorowi Kórnickiemu, co daje najlepszy widok na całą bryłę — i najczęściej fotografowane ujęcie zamku.
Z dawnego układu obronnego zniknął babiniec, przedbramie w formie barbakanu, rozebrane między 1925 a 1939 rokiem. Fosa i kopiec zostały.
Wnętrza: od sali jadalnej do Alhambry
Muzeum zajmuje reprezentacyjne piętra i pokazuje wnętrza mniej więcej takie, jakimi je zostawili właściciele: meble z różnych epok, obrazy mistrzów polskich i europejskich, rzeźby, militaria, numizmaty, porcelanę i srebra. To nie jest zbiór ułożony według podręcznika historii sztuki, lecz zapis gustu kilku pokoleń jednej rodziny.
Najbardziej zapada w pamięć Sala Mauretańska, zaprojektowana z myślą o bibliotece i inspirowana Dziedzińcem Lwów w Alhambrze. Ażurowe arkady i stiuki w zamku pod Poznaniem wyglądają zupełnie nieprawdopodobnie, a jednak to jedno z najcenniejszych wnętrz w całej rezydencji.
W pomieszczeniu pod wieżą czeka drugi zaskakujący zbiór: etnograficzne i przyrodnicze pamiątki z Australii i Oceanii, przywiezione przez Władysława Zamoyskiego. Ostatni właściciel był człowiekiem o szerokich zainteresowaniach i równie szerokim zasięgu podróży.
Biblioteka, dla której zbudowano to wszystko
Zamek jest siedzibą Biblioteki Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk, jednej z największych bibliotek w kraju. Jej fundament położył Tytus Działyński, kupując starodruki, rękopisy i dokumenty w czasach, gdy polskie zbiory rozchodziły się po Europie. W Kórniku trafiły między innymi rękopisy Mickiewicza — w tym III część „Dziadów” — autografy Chopina, a także rękopis młodzieńczej noweli Napoleona Bonapartego.
Historia majątku jest nieodłączna od tej kolekcji. Po bezdzietnej śmierci Jana Działyńskiego w 1880 roku zamek odziedziczył jego szwagier, Władysław Zamoyski. W 1885 roku władze pruskie zmusiły go do opuszczenia Kórnika w ramach rugów; wrócił dopiero w 1920 roku, a cztery lata później, krótko przed śmiercią, przekazał zamek, zbiory i arboretum narodowi polskiemu poprzez fundację „Zakłady Kórnickie”.
Fundację zlikwidowano w 1953 roku i reaktywowano w 2001. W latach 1939–1940, pod okupacją niemiecką, w zamku działała konspiracyjna drukarnia wydająca „Biuletyn Radiowy”.
Arboretum, czyli dlaczego warto przyjść tu na pół dnia
Park przy zamku to w rzeczywistości arboretum — ogród założony w 1826 roku przez Tytusa Działyńskiego na miejscu barokowego ogrodu Teofili, rozbudowywany przez jego syna i wnuka. Dziś należy do Instytutu Dendrologii PAN i jest uznawany za najstarsze i największe arboretum w Polsce; rośnie w nim ponad trzy tysiące gatunków i odmian drzew oraz krzewów.
Spacer prowadzi między kilkusetletnimi lipami, bukami i dębami oraz okazami, które trafiły tu z zupełnie innych stref klimatycznych: stuletnimi magnoliami drzewiastymi, jodłami greckimi i cypryśnikami błotnymi, wypuszczającymi z ziemi charakterystyczne korzenie oddechowe. Przy zamku rośnie grusza wierzbolistna, która trafiła na niezliczone zdjęcia.
Arboretum jest objęte ochroną razem z zamkiem. Cały zespół zamkowo-parkowy wraz z kościołem parafialnym i nekropolią właścicieli został 11 lipca 2011 roku uznany za pomnik historii, czyli otrzymał najwyższy krajowy status ochrony zabytków. Sam zamek znajduje się w rejestrze zabytków od 1930 roku.
Biała Dama wychodzi z obrazu
Kórnik ma własną zjawę i to jedną z najbardziej znanych w Polsce. Legenda mówi, że Teofila Działyńska, sportretowana w białej sukni przez Antoine’a Pesne’a, krótko przed północą schodzi z płótna w Sali Jadalnej, przechodzi przez zamkowe wnętrza do parku i spotyka tam jeźdźca na czarnym koniu. Oboje znikają z pierwszym promieniem słońca.
Opowieść przyjemnie nakłada się na biografię prawdziwej Teofili, która zarządzała majątkiem samodzielnie, prowadziła prace budowlane i zakładała ogrody — w XVIII wieku zajęcie raczej nietypowe dla kobiety. Portret wisi na swoim miejscu i jest jednym z punktów, przy których przewodnicy zwykle zatrzymują grupy.
Jak dotrzeć
- Samochodem — z Poznania drogą na Kórnik przez Gądki albo ekspresową obwodnicą; to około pół godziny jazdy. Parkingi są przy wjeździe do miasteczka, zamek stoi kilka minut spacerem od rynku.
- Koleją — najbliższa stacja to Gądki na linii Poznań–Wrocław, skąd do Kórnika zostaje kilka kilometrów do przejechania autobusem lub taksówką.
- Autobusem — Kórnik obsługują linie podmiejskie z Poznania; przystanki znajdują się w centrum miasteczka, blisko wejścia do parku.
- Rowerem — od strony Poznania prowadzi tu znakowana trasa przez Puszczę Zielonkę i okolice jeziora Kórnickiego, wygodna na jednodniową wycieczkę.
Dobre rady
Zamek zwiedza się z przewodnikiem, w grupach, i to narzuca rytm całej wizycie — najlepiej zaplanować najpierw wejście do wnętrz, a potem spokojny spacer po arboretum, a nie odwrotnie. Łącznie wychodzi z tego pół dnia.
Arboretum najlepiej wygląda dwa razy w roku: w maju, gdy kwitną magnolie, różaneczniki i azalie, oraz w październiku, gdy przebarwiają się klony i cypryśniki. W środku lata jest tu po prostu cienisto i chłodno, co też ma swoje zalety.
Warto obejść zamek dookoła, zamiast wchodzić od razu do środka: każda elewacja opowiada inną historię, a widok od strony jeziora to zupełnie inny budynek niż ten od strony wejścia.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- Kórnik w powiecie poznańskim, województwo wielkopolskie, około 20 km na południe od Poznania
- Czas zwiedzania
- około godziny we wnętrzach z przewodnikiem, drugie tyle lub więcej w arboretum
- Ochrona
- pomnik historii od 11 lipca 2011 roku, w rejestrze zabytków od 1930 roku
- W pobliżu
- jezioro Kórnickie, kościół parafialny z nekropolią właścicieli, Arboretum Instytutu Dendrologii PAN
- Aktualne godziny i bilety
- PAN Biblioteka Kórnicka — oficjalna strona
Kiedy najlepiej
Najlepszy moment na arboretum: w maju kwitną magnolie, różaneczniki i azalie, a drzewa dopiero się rozwijają, więc bryła zamku jest jeszcze dobrze widoczna z parku.
We wnętrzach bywa tłoczno, zwłaszcza w weekendy, ale park daje głęboki cień, a taras nad jeziorem Kórnickim jest wtedy najprzyjemniejszym miejscem w całym zespole.
Październik należy do arboretum — klony, cypryśniki błotne i stare dęby przebarwiają się w różnym tempie, więc kolory trzymają się tu dłużej niż w zwykłym parku.
Mniej osób, krótsze kolejki do wnętrz i czytelna architektura: bez liści widać wszystkie blanki, wieżyczki i indyjski łuk od strony tarasu.
Inne atrakcje w województwie wielkopolskim
Odległości w linii prostej od „Zamek w Kórniku" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Województwo wielkopolskie. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →