Jeden z najstarszych klasztorów w kraju
Lubiń leży w gminie Krzywiń, w powiecie kościańskim, kilkanaście kilometrów od Gostynia. Wieś ma metrykę średniowieczną — pierwszy zachowany zapis jej nazwy pochodzi z dokumentu datowanego na 1181 rok — i od początku była własnością klasztoru, nie szlachty. To pomaga zrozumieć skalę: w małej wielkopolskiej wsi stoi kościół wielkości miejskiej fary.
Fundację tradycja wiąże z Bolesławem Śmiałym i końcem XI wieku; część badaczy łączy budowę dużego kościoła z planowaną na 1075 rok koronacją, którą przerwało wygnanie króla. Prace podjęto na nowo w pierwszej połowie XII wieku, przy udziale możnowładczego rodu Awdańców. Jedyna pisana wzmianka o romańskim kościele mówi o konsekracji ołtarza w 1145 roku.
W drugiej połowie XII wieku kościół rozbudowano, a sam klasztor — już za Bolesława Kędzierzawego — otoczono murem z wieżami i fosą. To nie była dekoracja: opactwo pełniło też funkcję punktu obronnego i ośrodka gospodarczego nad Obrą.
Co z romańszczyzny zostało widoczne
Najstarsza warstwa siedzi w dolnych partiach budynku: fundamenty, dolna część wieży i południowa ściana do wysokości około ośmiu metrów, wymurowane z granitowych ciosów i piaskowca. Dla zwiedzającego to najciekawszy moment w całym kościele, bo przy ostatnim remoncie część tego kamiennego wątku odsłonięto i zostawiono widoczną pod barokowym wnętrzem.
Dwunastowieczna forma kościoła była wzorowana na siostrzanym opactwie benedyktynów w Mogilnie — oba należały do tej samej fali fundacji monastycznych w Polsce piastowskiej. W późnym średniowieczu całość przebudowano w gotyku: urosła wieża, podniesiono górne partie korpusu, przebudowano prezbiterium i zakrystię, dostawiono wschodni szczyt.
Z tego okresu pochodzi też najstarszy zabytek, jaki można tu obejrzeć: trzynastowieczna płyta nagrobna Władysława Laskonogiego, księcia wielkopolskiego, pochowanego w Lubiniu w 1231 roku w specjalnie wzniesionej kaplicy. Płyta leży dziś w kaplicy Pana Jezusa, w prawej części kościoła.
Barok, który przykrył wszystko oprócz kamienia
Dzisiejszy wygląd wnętrza to XVIII wiek i jedna, konsekwentnie przeprowadzona kampania artystyczna. Nawę nakryto kolebką, a wszystkie sklepienia pokryto polichromią z lat 1730–1740, wykonaną przez benedyktyńskiego malarza pochodzącego z Bawarii, znanego dziś tylko z nazwiska Gross. Nad prezbiterium rozpisano Wniebowzięcie, dalej ciągną się cnoty Maryi, koronacja i triumf — program marijny zgodny z wezwaniem kościoła.
Ołtarz główny powstał w latach 1730–1738 i przedstawia Narodzenie Maryi, czyli dokładnie to, czemu kościół jest dedykowany; towarzyszą mu rzeźby papieży Leona Wielkiego i Grzegorza Wielkiego oraz grupa Trójcy Świętej w zwieńczeniu. Z tych samych lat są stalle z warsztatu Jana Jerzego Urbańskiego (Johanna Georga Urbanskiego) — z około pięćdziesięcioma figurami, wśród nich Ecclesia, król Dawid i czterech Ojców Kościoła.
Do tego dochodzi rokokowa ambona zawieszona jak jaskółcze gniazdo na styku nawy i kaplicy, rokokowy tron opata z baldachimem obok stalli, a w kaplicach bocznych siedemnastowieczny obraz Matki Bożej Lubińskiej i osiemnastowieczne malarstwo. Osobną grupę stanowią renesansowe i późnorenesansowe epitafia opatów — Andrzeja Chrzczonowskiego, Pawła Chojnackiego i innych — bo to one zostały z czasu przed barokową przebudową.
Dwie kasaty i dwa powroty
W 1834 roku władze pruskie skasowały opactwo. Najcięższą stratą była biblioteka: księgozbiór liczący w pierwszej połowie XIX wieku ponad pięć tysięcy woluminów został rozproszony i nigdy nie wrócił w całości. Klasztor przestał istnieć na blisko dziewięćdziesiąt lat, a wspólnotę trzeba było po tym czasie zakładać praktycznie od zera.
Benedyktyni wrócili w 1923 roku, przysłani z opactwa Emaus. W 1939 klasztor zniesiono po raz drugi, w 1945 odtworzono go z pomocą opactwa z Belgii, a w 2010 roku wspólnota odzyskała rangę opactwa. Ta sekwencja — fundacja, kasata, powrót, kasata, powrót — jest w gruncie rzeczy całą historią tego miejsca w skrócie.
Od 2009 roku zespół opactwa benedyktynów w Lubiniu jest pomnikiem historii, uznanym rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z 9 grudnia 2009 roku (Dziennik Ustaw z 2009 roku, numer 214, pozycja 1659). W uzasadnieniu wskazano wartości historyczne, przestrzenne i architektoniczne oraz rolę jednego z najstarszych ośrodków monastycznych w Polsce. Kościół jest też wpisany do rejestru zabytków województwa wielkopolskiego.
Jak dotrzeć
- Samochodem — z Poznania około pięćdziesięciu kilometrów na południe, z Leszna niespełna trzydzieści, z Gostynia kilkanaście; droga prowadzi przez Krzywiń
- Koleją — najbliższe większe stacje to Kościan (około dwudziestu kilometrów) i Leszno, dalej autobusem albo taksówką
- Pieszo i rowerem — opactwo leży przy szlakach wokół doliny Obry, co pozwala podpiąć je do dłuższej trasy po tej części Wielkopolski
- Z czym połączyć — bazylika na Świętej Górze pod Gostyniem, Krzywiń, a przy dalszej jazdzie Kościan i Leszno
Czego się spodziewać na miejscu
Rzecz podstawowa: to czynny klasztor, nie muzeum. Mieszka tu wspólnota benedyktynów, która prowadzi normalny rytm modlitwy, i zwiedzanie wpisuje się w ten rytm, a nie odwrotnie. Oglądanie wnętrza odbywa się z opiekunem i bywa możliwe tylko w określonych godzinach, więc termin i warunki najlepiej potwierdzić wcześniej u gospodarzy.
Na samo wnętrze kościoła warto zarezerwować pół godziny do czterdziestu minut, a jeśli chce się obejrzeć odsłonięte romańskie mury, epitafia i płytę Laskonogiego — godzinę. Barokowa polichromia jest wysoko, więc znowu przydaje się lornetka albo dobry obiektyw, zwłaszcza że okna nie dają we wnętrzu mocnego światła.
Lubiń bywa też celem odwiedzin ludzi, którzy przyjeżdżają tu nie dla zabytków — na modlitwę albo w ciszy. Nie trzeba mieć z tym nic wspólnego, warto jednak pamiętać, że w kościele i wokół niego to zwykle jest tło wizyty, a nie wyjątek od reguły.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- Lubiń, gmina Krzywiń, powiat kościański, województwo wielkopolskie
- Co to jest
- kościół opacki benedyktynów, zarazem kościół parafialny pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny
- Najstarsze partie
- fundamenty, dolna część wieży i południowa ściana do około ośmiu metrów — granitowe ciosy i piaskowiec, XII wiek
- Pisana wzmianka o romańskim kościele
- konsekracja ołtarza w 1145 roku
- Wnętrze
- polichromia sklepień z lat 1730–1740, ołtarz główny z lat 1730–1738, stalle z warsztatu Jana Jerzego Urbańskiego, renesansowe epitafia opatów
- Najstarszy zabytek ruchomy
- trzynastowieczna płyta nagrobna Władysława Laskonogiego, pochowanego tu w 1231 roku
- Historia wspólnoty
- kasata pruska w 1834, powrót benedyktynów w 1923, ponowne zniesienie w 1939, odtworzenie w 1945, ranga opactwa od 2010
- Status ochrony
- pomnik historii od 2009 roku (Dziennik Ustaw z 2009 roku, numer 214, pozycja 1659); rejestr zabytków
- Zwiedzanie
- czynny klasztor — wnętrze z opiekunem, w wyznaczonych porach; termin warto potwierdzić wcześniej
- Czas zwiedzania
- 30–60 minut na kościół
- Aktualne godziny i bilety
- oficjalna strona opactwa
Kiedy najlepiej
Dolina Obry zaczyna się zielenić, a w kościele jeszcze chłodno i pusto. Dobry moment, żeby obejrzeć wnętrze bez ruchu pielgrzymkowego.
Najwięcej światła w nawie, więc polichromia sklepień czyta się najlepiej; to też pora największego ruchu, zwłaszcza w weekendy i przy rekolekcjach.
Spokojna i chyba najprzyjemniejsza pora na tę wizytę: ciepłe światło na granitowych ciosach i cisza we wsi. Rowerowe trasy po okolicy są jeszcze przejezdne.
Kościół jest zimny, a dzień krótki, więc oglądanie sklepień wypada słabo. W zamian wnętrze bywa całkiem puste, a bryła kościoła nad odkrytymi polami widoczna z daleka.
Inne atrakcje w województwie wielkopolskim
Odległości w linii prostej od „Kościół opacki w Lubiniu" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Województwo wielkopolskie. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →