Papiernia, która nigdy nie zamilkła na długo
Młyn pojawia się w dokumentach w 1562 roku, przy okazji sprzedaży udziałów w czerpalni — Ambroży Tepper odstępuje je Mikołajowi Kretschmerowi. Oznacza to, że papier czerpano tu już wcześniej. W 1601 roku powódź zniszczyła papiernię w znacznej części; odbudował ją Gregor Kretschmer i w 1605 produkcja ruszyła z powrotem. Badania dendrochronologiczne drewna z głównego budynku potwierdziły tę datę, więc nie jest to tylko tradycja rodzinna.
Kretschmerowie mieli w tym rzemiośle pozycję, jakiej papiernicy rzadko osiągali: w 1607 roku cesarz Rudolf II nadał im herb, a później rodzina weszła do szlachty. Po nich przyszli Hellerowie — w 1750 roku otrzymali dziedziczny tytuł papierników królewskich — potem Ossendorfowie, a od 1822 do 1939 roku młyn należał do rodziny Wiehrów. Ostatni właściciel przekazał go miastu.
Ręczne czerpanie ustało w 1905 roku, kiedy wstawiono tu maszynę papierniczą. Wróciło dopiero w 1971, już jako pokaz dla zwiedzających — i dzięki temu Duszniki są dziś jedynym w Polsce zachowanym i wciąż pracującym obiektem tego rodzaju, a w Europie jednym z kilkunastu, gdzie papier robi się tradycyjnie, ręką i sitem.
Budynek, który rósł przez trzy stulecia
Zespół składa się z trzech połączonych części: młyna, suszarni i ośmiobocznego pawilonu wejściowego dostawionego w połowie XVIII wieku, zwieńczonego kopułowym dachem z gontu. Główny budynek stoi na wysokiej podmurówce, wyżej przechodzi w konstrukcję ryglową wypełnioną plecionką z gliną, a dachy kryje gont. Od zachodu wieńczy go barokowy szczyt wolutowy — rzecz, jakiej po przemysłowym zakładzie nikt by się nie spodziewał.
Badania architektoniczne prowadzone od 2016 roku pokazały, że obiekt nie powstał w jednym rzucie, lecz narastał etapami przez około trzy wieki. Widać to w najdrobniejszych rzeczach: inne ciesiołki, inne poziomy podłóg, dobudówki wchodzące jedna w drugą.
Na najwyższej kondygnacji zachowały się malowidła iluzjonistyczne z trzeciej ćwierci XVIII wieku, zamówione przez Johanna Josepha Ossendorfa. Jedna ze scen przedstawia żonę Putyfara. Odkryto je w 1969 roku, konserwację przeprowadzono w latach 1986–1987. Z dawnego układu wodnego został ślad kanału, którym woda napędzała maszyny.
Co jest w środku
Muzeum Papiernictwa otwarto dla zwiedzających 26 lipca 1968 roku, a od 1998 prowadzi je samorząd województwa dolnośląskiego. Zbiory są bardziej różnorodne, niż sugeruje nazwa: arkusze z filigranami od XVI do XXI wieku, papiery barwione, formy czerpalne, holendry i prasy, urządzenia drukarskie i introligatorskie, banknoty, dokumenty i ekslibrisy. Jest tu także jeden z największych zbiorów historycznej aparatury do badania papieru oraz japoński warsztat papierniczy, dar rodziny Yamaguchi z Echizen.
Najwięcej zapada w pamięć nie witryna, a czerpalnia: masa w kadzi, sito, odciśnięcie arkusza, prasa. Arkusz schodzi z sita w kilka sekund, a potem schnie — i dopiero wtedy rozumie się, dlaczego papier był drogi. Muzeum prowadzi warsztaty i lekcje, ma ogród roślin włóknistych, z których papier można zrobić, a w dawnej suszarni — po przebudowie z lat 2007–2008, która poprawiła też dostępność dla osób z niepełnosprawnością — urządzono salę wystaw czasowych.
Raz w roku, w ostatni weekend lipca, odbywa się tu Święto Papieru — dwudniowa impreza organizowana od 2001 roku, z warsztatami, konkursami i stoiskami rzemieślników.
Od zakładu do pomnika historii
Do rejestru zabytków młyn wpisano już 6 listopada 1956 roku. W 1998 lipcowa powódź zalała czerpalnię i podmyła fundamenty suszarni; remonty popowodziowe skończyły się w 2003. W 2013 muzeum weszło do Państwowego Rejestru Muzeów, a trzy lata później zabezpieczono budynek instalacją gaszenia mgłą wodną — w obiekcie z drewna i papieru to decyzja ważniejsza niż większość remontów.
20 września 2011 roku młyn uznano za pomnik historii, czyli najwyższą polską kategorię ochrony zabytków. Od 2019 roku znajduje się na polskiej liście informacyjnej UNESCO, czyli na liście obiektów zgłaszanych do wpisu na listę światowego dziedzictwa.
Jak dotrzeć
- Samochodem — Duszniki-Zdrój leżą w Kotlinie Kłodzkiej, przy drodze z Kłodzka w stronę Kudowy-Zdroju i granicy czeskiej. Młyn stoi nad Bystrzycą Dusznicką, przy wyjeździe w stronę Kłodzka, poniżej części zdrojowej miasta.
- Koleją i autobusem — najbliższym większym węzłem jest Kłodzko; dalej jedzie się autobusem lub busem w stronę Kudowy. To wariant realny na jeden dzień, ale wymaga sprawdzenia rozkładu.
- Pieszo — od Parku Zdrojowego do młyna jest spacer kilkunastu minut w dół rzeki, więc wizytę łatwo połączyć z deptakiem uzdrowiska.
Dobre rady
Na samo muzeum wystarczy godzina, ale z pokazem czerpania i własnym arkuszem robi się z tego półtorej. Jeśli jedziesz z dziećmi, to jedno z niewielu miejsc w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie zwiedzanie kończy się czymś, co da się zabrać do domu.
Wnętrza są drewniane i stosunkowo ciemne, więc zdjęcia bez lampy wychodzą tu trudno — to miejsce raczej na patrzenie niż na fotografowanie. Warto też podejść pod budynek z zewnątrz, od strony wody: szczyt wolutowy, gontowe dachy i ośmioboczny pawilon widać w całości tylko z pewnej odległości. A ponieważ Duszniki są uzdrowiskiem, młyn wpisuje się dobrze w dzień, w którym nie planuje się górskiej wędrówki.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- Duszniki-Zdrój nad Bystrzycą Dusznicką, Kotlina Kłodzka, województwo dolnośląskie
- Co to jest
- zabytkowy młyn papierniczy, siedziba Muzeum Papiernictwa
- Pierwsza wzmianka
- 1562 rok; po powodzi z 1601 roku odbudowany, produkcja wróciła w 1605
- Zespół
- młyn, suszarnia i ośmioboczny pawilon wejściowy z połowy XVIII wieku, dachy z gontu
- Do zobaczenia
- pokazowa czerpalnia papieru, malowidła iluzjonistyczne z XVIII wieku, zbiory filigranów i aparatury papierniczej
- Rzadkość
- jedyny zachowany i wciąż pracujący obiekt tego rodzaju w Polsce
- Status ochrony
- rejestr zabytków od 1956 roku; pomnik historii od 20 września 2011; od 2019 na polskiej liście informacyjnej UNESCO
- Czas zwiedzania
- godzina, z pokazem czerpania około półtorej
- Aktualne godziny i bilety
- oficjalna strona Muzeum Papiernictwa
Kiedy najlepiej
Woda w Bystrzycy jest wysoka i słychać ją przy budynku — dobra pora, by zrozumieć, skąd młyn brał napęd.
Najwięcej zwiedzających i pełny program warsztatów. W ostatni weekend lipca przypada Święto Papieru, więc wtedy jest tu najgłośniej i najciekawiej.
Spokojniej niż latem, a drewno i gont w niskim świetle wyglądają najlepiej. Dobra pora na połączenie młyna z deptakiem uzdrowiska.
Całe zwiedzanie jest pod dachem, co czyni młyn jednym z pewniejszych punktów na dzień, w którym w górach sypie.
Inne atrakcje w Kotlinie Kłodzkiej
Odległości w linii prostej od „Młyn papierniczy w Dusznikach-Zdroju" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Kotlina Kłodzka. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →