Rzeka, która nie wybrała jednego nurtu
Narew na tym odcinku zachowuje się inaczej niż większość polskich rzek. Zamiast jednego nurtu z meandrami płynie kilkoma korytami jednocześnie, które rozchodzą się, łączą i znowu rozchodzą, oplatając wyspy trzcin i turzyc. Takie rzeki hydrologowie nazywają anastomozującymi i w Europie prawie ich nie zostało — większość uregulowano i wyprostowano w XIX i XX wieku.
Chroniony odcinek ma około 50 kilometrów długości i biegnie od Suraża na południu do Rzędzian na północy, na zachód od Białegostoku. Z lotu ptaka widać wtedy nie rzekę, a plątaninę wody w szerokiej, płaskiej dolinie — i stąd przyszło porównanie, które przylgnęło do tego miejsca na dobre: polska Amazonia.
Z poziomu gruntu wrażenie jest zupełnie inne. Woda jest wszędzie, ale nisko, zasłonięta ścianą trzciny wysokiej ponad człowieka. Dopiero z kładki, z wieży albo z kajaka układ dolin i korytek staje się czytelny i widać, że to jeden system naczyń połączonych, który zmienia się z każdym wezbraniem.
Park, w którym mało jest suchego lądu
Park utworzono 1 lipca 1996 roku i zajmuje 68,1 km². Dominują w nim siedliska mokre: szuwary trzcinowe i turzycowe, zarastające starorzecza, bagienne łąki i wilgotne zarośla łozy. Lasu jest niewiele, a tam, gdzie się trzyma, są to głównie olsy i zarośla wierzby białej, czyli zbiorowiska znoszące długie stanie w wodzie.
Dolina nie jest dziełem samej przyrody. Przez stulecia okoliczne wsie kosiły tu trawę i wywoziły siano zimą, po lodzie, a to regularne koszenie utrzymywało otwarty krajobraz. Gdy gospodarka łąkarska zamarła, część turzycowisk zaczęła zarastać trzciną i krzewami — park prowadzi więc koszenie wybranych powierzchni, żeby zachować siedliska ptaków, które potrzebują niskiej roślinności.
Dolina Narwi jest też obszarem Ramsar, wpisanym na listę mokradeł o znaczeniu międzynarodowym. Siedziba parku mieści się w Kurowie, w zabudowaniach dawnego majątku z XIX wieku, na skraju doliny — z tego miejsca zaczyna się większość tego, co w parku da się zwiedzić.
Kto tu mieszka
- Błotniak stawowy — ptak wybrany na symbol parku; krąży nisko nad trzcinowiskiem i poluje, przeczesując je metr nad roślinnością, co z kładki widuje się niemal codziennie.
- Bąk — wielkości gęsi, ale praktycznie niewidoczny w trzcinach; głos samca, niski i buczący, słychać o świcie z kilometra.
- Derkacz i dubelt — gatunki zagrożone w skali europejskiej, związane z wilgotnymi łąkami; obecność obu jest głównym argumentem za koszeniem turzycowisk.
- Ptaki w liczbach — stwierdzono tu 203 gatunki, z czego 154 to gatunki lęgowe; na niewielkiej powierzchni to wynik, który stawia dolinę w pierwszym szeregu polskich ostoi.
- Bóbr, wydra i łoś — bóbr przebudowuje tu krajobraz na własną rękę, a łoś brodzi po rozlewiskach i jest największym zwierzęciem, jakie można z kładki zobaczyć.
Kładka przez środek bagna
Najbardziej znanym sposobem zwiedzania jest przejście ze Śliwna do Waniewa. Trasa ma ponad kilometr i prowadzi drewnianą kładką ułożoną nisko nad wodą, przez trzcinowiska i otwarte rozlewiska, z brzegu na brzeg doliny. W kilku miejscach kładka się urywa, bo koryto jest zbyt głębokie — przeprawę zapewniają wtedy pływające platformy, które podciąga się ręcznie po linie.
Drugi sposób to kajak. Spływ Narwią w granicach parku jest spokojny, bez trudności technicznych, ale wymaga uwagi przy wyborze drogi: korytek jest wiele, część kończy się w szuwarze i trzeba się cofać. Na niektórych odcinkach lepiej trzymać się głównego nurtu, zwłaszcza przy niskim stanie wody.
Trzecia możliwość to po prostu wieże i pomosty widokowe na skraju doliny. Z wysokości kilku metrów widać układ wody i trzcin, a przy dobrym świetle także ptaki na łąkach po drugiej stronie — przy odrobinie cierpliwości i lornetce to najwygodniejszy punkt obserwacyjny w całym parku.
Jak dotrzeć
- Samochodem — od Białegostoku na zachód w stronę Łap, Uhowa, Waniewa albo Kurowa; drogi dojazdowe do wsi nad doliną są wąskie, a parkingi niewielkie.
- Koleją — pociągiem do Łap, skąd do doliny jest kilka kilometrów; z Białegostoku i Warszawy to najprostszy dojazd bez auta.
- Rowerem — równina wokół doliny jest idealna do jazdy, a wsie po obu stronach łączą drogi o znikomym ruchu.
- Pieszo — przejście kładką Śliwno–Waniewo jest trasą samą w sobie; dojście z Suraża albo Uhowa nadaje się na spokojny dzień bez gór.
Dobre rady
Wszystko zależy tu od stanu wody. Przy wysokim poziomie kładka bywa podtopiona, a przy bardzo niskim pływające platformy osiadają na dnie i przeprawa przestaje działać — przed wyjazdem warto sprawdzić aktualny komunikat parku, bo to jedyna rzecz, która potrafi zepsuć cały plan. Woda pod kładką oznacza też komary: od maja do sierpnia repelent i długie rękawy są tutaj poważniejszym wyposażeniem niż buty.
Na obserwacje najlepsze są pierwsze godziny po wschodzie słońca i ostatnie przed zmrokiem; w południe trzcinowisko milczy. Lornetka zmienia tę wycieczkę w coś zupełnie innego niż spacer, a cichy krok po deskach pozwala podejść znacznie bliżej, niż można się spodziewać. Psy warto zostawić poza doliną — dla ptaków gniazdujących przy ziemi są realnym zagrożeniem.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- dolina górnej Narwi między Surażem i Rzędzianami, województwo podlaskie, na zachód od Białegostoku; siedziba parku w Kurowie
- Powierzchnia
- 68,1 km², z przewagą siedlisk bagiennych
- Rok utworzenia
- 1996
- Ochrona międzynarodowa
- obszar Ramsar — mokradło o znaczeniu międzynarodowym
- Czas zwiedzania
- kładka Śliwno–Waniewo w obie strony — około trzech godzin; spływ kajakowy — od pół dnia
- Aktualne godziny i bilety
- oficjalna strona parku
Kiedy najlepiej
Szczyt sezonu: wezbranie rozlewa wodę po całej dolinie, ptaki wracają i zajmują terytoria, a ranki są najgłośniejsze w roku. Kładka może być miejscami pod wodą.
Trzcina osiąga pełną wysokość i zamyka widok z poziomu wody, za to kajak idzie najwygodniej. Komary są wtedy najbardziej uciążliwe.
Przelot ptaków, rude turzycowiska i mgły wstające nad korytami nad ranem. Woda zwykle opada, więc kładka jest sucha i przejście najprzyjemniejsze.
Dolina zamarza i pustoszeje, a po lodzie widać dawny układ łąk kośnych. Przy odwilży lód nie jest bezpieczny i trzeba zostać na brzegu.
Inne atrakcje w województwie podlaskim
Odległości w linii prostej od „Narwiański Park Narodowy" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Województwo podlaskie. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →