Wieś, którą król oddał swoim jeźdźcom
Tatarzy — a dokładniej Tatarzy litewscy, zwani też Lipkami — służyli w wojsku Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej od końca XIV wieku. Byli lekką jazdą, mieli własne chorągwie i własnych dowódców, a za służbę dostawali ziemię. W drugiej połowie XVII wieku, gdy skarb państwa nie był w stanie wypłacić im zaległego żołdu, Jan III Sobieski rozliczył się z nimi tak, jak było można: nadał im wsie na wschodnim pograniczu. Jedną z nich były Kruszyniany.
To rozwiązanie okazało się trwalsze, niż ktokolwiek wtedy planował. Tatarzy osiedli tu na stałe, uprawiali ziemię, zachowali islam i stopniowo przestali mówić po tatarsku — ich językiem codziennym stał się polski, a potem także białoruski. Po kilku pokoleniach z dawnej odrębności zostały: wyznanie, nazwiska, pamięć rodzinna i cmentarz.
Meczet w Kruszynianach po raz pierwszy pojawia się w dokumentach w 1717 roku, ale budynek, który stoi dziś, jest młodszy — powstał najprawdopodobniej w drugiej połowie XVIII albo w pierwszej połowie XIX wieku. Kamienna tablica przypomina o remoncie z 1846 roku. Dokładnej daty budowy nikt nie zna i prawdopodobnie już nie pozna.
Dlaczego ten meczet wygląda jak wiejski kościół
Budynek jest drewniany, w konstrukcji zrębowej, na planie prostokąta o wymiarach mniej więcej dziesięć na trzynaście metrów. Ściany pokrywa oszalowanie pomalowane na ciemną zieleń — kolor kojarzony z islamem — a dach kryją gonty. Od północy wyrastają dwie wieże z przysadzistymi hełmami, a na kalenicy siedzi trzecia, znacznie mniejsza wieżyczka. Wszystkie trzy wieńczą półksiężyce.
Gdyby je zdjąć, trudno byłoby odróżnić tę budowlę od podlaskich drewnianych kościołów i cerkwi z tego samego czasu. I to jest w niej najciekawsze: tatarscy cieśle nie sprowadzali wzorów z Krymu ani z Turcji, tylko budowali tak, jak budowało się w okolicy, zmieniając tylko to, czego wymagała modlitwa. Meczet w Kruszynianach jest więc zapisem spotkania dwóch tradycji budowlanych, a nie przeszczepem obcej architektury.
Taki sposób budowania nie był tu wyjątkiem — podobny meczet stoi w oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów Bohonikach, choć tamten jest o kilka pokoleń młodszy. Oba, wraz ze swoimi cmentarzami, tworzą jeden wpis na liście pomników historii.
Co widać w środku
Wnętrze jest podzielone drewnianą przegrodą na dwie nierówne części: większą salę dla mężczyzn i mniejszy babiniec dla kobiet, oddzielony u góry przejrzystą białą zasłoną. Każda część ma własne wejście — mężczyźni wchodzą od boku, kobiety od strony głównej osi budynku.
W ścianie zwróconej na południowy wschód, czyli w stronę Mekki, znajduje się mihrab — płytka nisza wskazująca kierunek modlitwy, w której przechowuje się księgi. Obok stoi minbar, czyli podwyższenie, z którego imam wygłasza kazanie. Podłogę przykrywają dywany, bo modlitwa odbywa się na kolanach i boso.
Na ścianach wiszą muhiry — oprawione kaligrafie z cytatami z Koranu, często haftowane albo malowane ręcznie. W islamie nie przedstawia się postaci, więc to pismo pełni tu rolę, jaką w kościele pełniłyby obrazy. Całość jest zaskakująco kameralna: to świątynia wiejskiej wspólnoty, nie monumentalna budowla.
Mizar — cmentarz w lesie
Kilkaset metrów od meczetu, na porośniętym starymi drzewami wzniesieniu, leży mizar — muzułmański cmentarz. Założono go prawdopodobnie pod koniec XVII wieku, czyli jeszcze przed powstaniem obecnego meczetu; najstarszy czytelny nagrobek pochodzi z 1696 roku.
Nagrobki są tu niepozorne: surowe kamienie polne, często bez obróbki, ustawione pionowo i zwrócone tak, by zmarły leżał twarzą ku Mekce. Na starszych widnieją napisy arabskie, na nowszych — polskie, nierzadko z nazwiskami, które brzmią zupełnie swojsko: Bohdanowicz, Aleksandrowicz, Szehidewicz. Na mizarze nadal się chowa.
Chodzenie między grobami wymaga tu wyczucia. To nie skansen, tylko czynny cmentarz rodzinny, na którym leżą pradziadkowie ludzi mieszkających za płotem.
Ochrona i rozgłos
22 października 2012 roku prezydent Rzeczypospolitej uznał zespół „Bohoniki i Kruszyniany — meczety i mizary” za Pomnik Historii, czyli nadał mu najwyższy krajowy status ochrony zabytków. W uzasadnieniu podkreślono nie tylko wartość samych budowli, lecz także to, że są materialnym świadectwem wielowyznaniowości dawnej Rzeczypospolitej.
Kruszyniany bywają też punktem oficjalnych wizyt — meczet oglądał między innymi książę Karol podczas podróży po Podlasiu. W nocy z 28 na 29 czerwca 2014 roku budynek i mizar zostały pomazane farbą w spreju; śledztwo umorzono bez wskazania sprawców, a ślady usunięto.
Dziś regularne piątkowe modlitwy odbywają się tu rzadko — tatarska społeczność jest niewielka i rozproszona. Meczet zapełnia się przy wielkich świętach, zwłaszcza podczas Kurban Bajramu, i wtedy do wsi zjeżdżają rodziny z całej Polski.
Jak dotrzeć
- Samochodem — z Białegostoku drogą na wschód przez Gródek i Krynki; całość to nieco ponad godzina jazdy, ostatni odcinek prowadzi wąskimi drogami lokalnymi.
- Komunikacją — autobusy podmiejskie z Białegostoku docierają do Krynek, stamtąd do Kruszynian zostaje kilka kilometrów; kursów jest niewiele, więc powrót trzeba zaplanować z góry.
- Rowerem — przez okolicę prowadzi znakowany Szlak Tatarski, łączący Kruszyniany z Bohonikami, Sokółką i Krynkami; to najlepszy sposób, żeby zobaczyć obie wsie tatarskie za jednym razem.
- Przy okazji — do Puszczy Knyszyńskiej i do Supraśla jest stąd blisko, a Białowieża leży kilkadziesiąt kilometrów na południe.
Dobre rady
Meczet jest czynną świątynią, więc obowiązują w nim te same zasady co w każdym innym: buty zostawia się przed wejściem, kobiety zakrywają głowę i ramiona, a rozmowy prowadzi się półgłosem. Wnętrze udostępnia miejscowa wspólnota muzułmańska, nie instytucja muzealna, więc warto uzgodnić wizytę wcześniej, zwłaszcza poza sezonem i w dni świąteczne.
Na samo zwiedzanie meczetu i mizaru wystarczy godzina, ale Kruszyniany nagradzają tych, którzy zostaną dłużej. To wieś przy samej granicy, z drewnianą zabudową i niewielką liczbą mieszkańców — cisza jest tu częścią doświadczenia.
Pamiętaj, że okolica leży w strefie nadgranicznej, gdzie zdarzają się kontrole dokumentów. Dowód osobisty albo paszport warto mieć przy sobie.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- wieś Kruszyniany, gmina Krynki, powiat sokólski, województwo podlaskie — nieco ponad czterdzieści kilometrów w linii prostej na wschód od Białegostoku, blisko granicy z Białorusią
- Co obejmuje zabytek
- drewniany meczet oraz mizar, czyli muzułmański cmentarz na pobliskim wzniesieniu
- Wiek budowli
- pierwsza wzmianka o meczecie w Kruszynianach pochodzi z 1717 roku; obecny budynek powstał w drugiej połowie XVIII lub pierwszej połowie XIX wieku
- Status ochrony
- Pomnik Historii od 22 października 2012 roku, wspólnie z meczetem i mizarem w Bohonikach
- Czas zwiedzania
- około godziny na meczet i mizar, pół dnia na całą pętlę Szlaku Tatarskiego
- Zasady w świątyni
- buty zdejmuje się przed wejściem, kobiety zakrywają głowę i ramiona
- Aktualne godziny i bilety
- karta obiektu w portalu Narodowego Instytutu Dziedzictwa
Kiedy najlepiej
Wieś budzi się powoli, drzewa na mizarze dopiero się zazieleniają i widać stąd okoliczne pola. Dobry moment na rower, bo nie ma jeszcze upałów ani tłoku.
Najwięcej odwiedzających, zwłaszcza w weekendy i podczas muzułmańskich świąt. Zieleń zasłania część widoków, ale wtedy łatwiej trafić na kogoś, kto opowie o historii wsi.
Stare drzewa nad mizarem przebarwiają się na rudo, a wieś robi się bardzo cicha. Dla fotografujących to prawdopodobnie najlepsza pora.
Ciemnozielone ściany meczetu w śniegu wyglądają wyjątkowo. Trzeba się jednak liczyć z tym, że zimą wnętrze bywa niedostępne bez wcześniejszego uzgodnienia.
Inne atrakcje w województwie podlaskim
Odległości w linii prostej od „Meczet w Kruszynianach" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Województwo podlaskie. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →