Sól, która była trzecią częścią budżetu
Zaczęło się nie od kopania, ale od gotowania. Już w neolicie zbierano tu solankę z naturalnych wycieków i odparowywano ją na wielkich paleniskach w wydłużonych naczyniach glinianych — ślady tych instalacji odkryto pod Wieliczką po drugiej wojnie światowej. Naturalne źródła w końcu przestały wystarczać, więc na przełomie XII i XIII wieku zaczęto drążyć głębsze studnie. W Bochni natrafiono w ten sposób na pokłady soli kamiennej w 1248 roku, a wydobycie ruszyło w 1251; niedługo potem znaleziono ją także pod Wieliczką.
Obie kopalnie tworzyły jedno przedsiębiorstwo królewskie — żupy krakowskie — i zostały w nim od XIII wieku aż do pierwszego rozbioru w 1772 roku. Za Kazimierza Wielkiego dochód z soli stanowił około jednej trzeciej budżetu państwa, a wydany w 1368 roku statut żupny uporządkował organizację kopalń i zasady handlu solą. Sól szła na Ruś i na Węgry. Zarządzał tym wszystkim żupnik, mianowany przez króla, z siedzibą w wielickim Zamku Żupnym.
Górnicy dzielili wydobytą sól na trzy gatunki: zieloną, nieprzezroczystą z powodu domieszki iłów, spiżową, krystaliczną, ale zapiaszczoną, i szybikową, najczystszą, w dużych przezroczystych kryształach. W Bochni urobek formowano w walce zwane bałwanami, sięgające nawet dwóch ton — dawały się toczyć i trudno je było ukraść. Opieka nad ludźmi pojawiła się tu wcześnie: w 1289 roku książę Henryk IV Probus nakazał zbudować w Wieliczce łaźnię, w 1357 powstał w Bochni szpital górniczy, a w 1363 Kazimierz Wielki ufundował szpital przy kopalni wielickiej.
Czternaście milionów lat wcześniej
Sól, którą się tu wydobywa, ma około czternastu milionów lat. W miocenie na tym obszarze rozciągała się Paratetyda; ochłodzenie klimatu i rozwój lodowców obniżyły poziom oceanów o kilkadziesiąt metrów, a ruchy tektoniczne związane z wypiętrzaniem Karpat odcięły morze od reszty wód. W gorącym klimacie zaczęło wysychać, a na dno wytrącała się sól. Cały proces sedymentacji trwał, jak się szacuje, piętnaście do dwudziestu tysięcy lat.
Dlatego oba złoża wyglądają inaczej. Wielickie ma około dziesięciu kilometrów długości i od sześciuset do tysiąca pięciuset metrów szerokości, a nasunięcie karpackie wepchnęło tu złoże bryłowe na pokładowe. Bocheńskie jest za to wąskie — około dwustu metrów — długie na trzy i pół kilometra i ustawione niemal pionowo, co zmusiło górników do kucia wysokich, ciasnych komór i przez wieki utrudniało przewietrzanie. Niedobór powietrza był w Bochni większym zagrożeniem niż zawał: górnicy mdleli i spadali z drewnianych pomostów.
Wieliczka pod ziemią
Kopalnia wielicka ma dziewięć poziomów: pierwszy, Bono, leży sześćdziesiąt cztery metry pod powierzchnią, najniższy — trzysta dwadzieścia siedem. Chodniki łączące około trzech tysięcy wyrobisk mierzą razem blisko trzysta kilometrów, a kubatura całości sięga siedmiu i pół miliona metrów sześciennych. Trasa turystyczna wykorzystuje z tego ułamek: około trzech kilometrów, dwadzieścia komór na poziomach od pierwszego do trzeciego, czyli między sześćdziesięcioma czterema a stu trzydziestoma pięcioma metrami głębokości. Do przejścia jest blisko osiemset schodów i dwie do trzech godzin drogi.
Najbardziej znana jest kaplica świętej Kingi — podziemna świątynia długości około pięćdziesięciu czterech metrów, szerokości osiemnastu i wysokości dwunastu, wykuta sto jeden metrów pod ziemią. Posadzkę wyrzeźbiono w jednolitej bryle soli, żyrandole zrobiono z solnych kryształów, a ołtarz główny wykuł górnik Józef Markowski. Na ścianach są płaskorzeźby ze scenami z Nowego Testamentu, a od 1999 roku stoi tu solny pomnik Jana Pawła II dłuta Stanisława Anioła. Akustyka jest na tyle dobra, że w kaplicy odbywają się koncerty.
Starsza od niej jest kaplica świętego Antoniego, poświęcona w 1698 roku — najstarsza zachowana kaplica kopalni, barokowa, z prezbiterium, nawą i przedsionkiem, w którym z braku miejsca zmieszczono ambonę. Po drodze mija się też komorę Mikołaja Kopernika, komorę Kazimierza Wielkiego z osiemnastowiecznym kieratem konnym, komorę Weimar nazwaną od miasta Goethego, który był jednym z pierwszych gości kopalni, i komorę Michałowice wysoką na trzydzieści pięć metrów. W komorze Wessla, na głębokości stu trzydziestu pięciu metrów, działa od 1997 roku podziemny ośrodek rehabilitacyjny — mikroklimat kopalni ma stałą temperaturę czternastu do szesnastu stopni i powietrze bogate w chlorek sodu, wapń i magnez.
Bochnia pod ziemią
Bocheńska kopalnia jest starsza i wygląda zupełnie inaczej — bardziej jak zakład pracy niż jak galeria rzeźby. Zeszła do czterystu sześćdziesięciu ośmiu metrów, ma dziewięć poziomów i główną arterię komunikacyjną, podłużnię August, ciągnącą się blisko trzech kilometrów ze wschodu na zachód na głębokości od stu siedemdziesięciu sześciu do dwustu dwunastu metrów. Jej pierwszy odcinek wykuto w latach 1723–1743 według projektu Jana Gottfrieda Borlacha, którego zasługą było wyprostowanie i wypoziomowanie dróg transportowych w kopalni. Dziś jeździ po niej kolejka nazwana Kuba — tak jak ostatni koń, który pracował tu do lat sześćdziesiątych XX wieku.
Największa jest komora Ważyn, nazwana od podżupka Andrzeja Ważyńskiego: dwa i pół tysiąca metrów kwadratowych około dwustu pięćdziesięciu metrów pod ziemią, z boiskiem do piłki nożnej, na którym rozgrywa się turnieje, i z ośrodkiem leczniczym. Wybierano w niej sól od 1697 roku aż do lat pięćdziesiątych XX wieku, a potem powiększono ją kombajnem. Temperatura trzyma się czternastu do szesnastu stopni przy wilgotności około siedemdziesięciu procent. Poza tym kopalnia proponuje przepływ łodzią po zalanej komorze, trasę przyrodniczą, wyprawę w Stare Góry i otwartą w 2023 roku trasę „Solny Świadek”, a w bocheńskiej kaplicy świętej Kingi odprawia się pasterkę.
Przemysłowe wydobycie skończyło się w Bochni w 1990 roku, w Wieliczce 30 czerwca 1996. Zachował się przy tym sprawny, uruchamiany okazjonalnie parowy mechanizm napędu wind szybowych — w Europie unikat. Muzeum Żup Krakowskich, założone w 1951 roku przez profesora Alfonsa Długosza, prowadzi ekspozycje w kopalni wielickiej i na Zamku Żupnym.
Jak dotrzeć
- Do Wieliczki — z Krakowa kilkanaście kilometrów na południowy wschód: pociągiem Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej z Krakowa Głównego, autobusem aglomeracyjnym albo samochodem od strony drogi krajowej numer 94.
- Do Bochni — czterdzieści kilometrów dalej na wschód, przy autostradzie A4 i przy linii kolejowej Kraków–Tarnów; do szybu Campi ze stacji dojdzie się pieszo.
- Razem — obie kopalnie w jeden dzień są do zrobienia tylko w pośpiechu; lepiej rozdzielić je na dwa albo wybrać jedną.
- Zamek Żupny — stoi w centrum Wieliczki, kilka minut od szybu Daniłowicza, więc łączy się z kopalnią bez dodatkowego dojazdu.
Dobre rady
Wieliczka trafiła na pierwszą Listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1978 roku, razem ze Starym Miastem w Krakowie. W latach 1989–1998 znajdowała się na liście dziedzictwa zagrożonego — sztuczna wentylacja wprowadzona pod koniec XIX wieku podniosła wilgotność i groziła zniszczeniem rzeźb. 23 czerwca 2013 wpis rozszerzono o kopalnię w Bochni i wielicki Zamek Żupny, a jego nazwa zmieniła się na Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni. Wieliczka jest pomnikiem historii od 1994 roku, Bochnia od 2000.
Pod ziemią jest chłodno i wilgotno przez cały rok, więc bluza przydaje się nawet w sierpniu. Zwiedza się z przewodnikiem, w grupach, a ruch w Wieliczce jest naprawdę duży — w rekordowym roku kopalnię odwiedziło blisko dwa miliony osób, więc termin warto zarezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza na wycieczkę w innym języku niż polski. Część trasy wielickiej jest dostosowana do wózków, ale nie całość. Bochnia jest spokojniejsza i lepiej znosi improwizację.
Jak dojechać i praktyczne info
- Lokalizacja
- Wieliczka i Bochnia, województwo małopolskie, na wschód od Krakowa
- Na liście UNESCO od
- 1978 roku (Wieliczka); od 2013 wpis obejmuje Bochnię i Zamek Żupny
- Pomnik Historii
- Wieliczka od 1994 roku, Bochnia od 2000
- Wydobycie
- Bochnia 1251–1990, Wieliczka od XIII wieku do 1996 roku
- Głębokość
- Wieliczka 327 m (9 poziomów), Bochnia 468 m
- Trasa turystyczna w Wieliczce
- około 3 km, 20 komór, głębokość 64–135 m, blisko 800 schodów
- Temperatura pod ziemią
- stałe 14–16 °C w obu kopalniach
- Czas zwiedzania
- 2–3 godziny jedna kopalnia
- Aktualne godziny i bilety
- strona Kopalni Soli Wieliczka, strona Kopalni Soli Bochnia
Kiedy najlepiej
Sezon jeszcze nie rozkręcony, a pod ziemią pogoda i tak nie ma znaczenia. Dobry moment, żeby połączyć kopalnię z ogrodem przy Zamku Żupnym, który wtedy zaczyna kwitnąć.
Najwięcej zwiedzających w całym roku, kolejki i pełne grupy — rezerwacja niemal obowiązkowa. Z drugiej strony czternaście stopni pod ziemią w lipcowe upały to argument sam w sobie.
Najrozsądniejsza pora: grup mniej, przewodnicy mają więcej czasu, a w Wieliczce łatwiej dostać miejsce na Trasie Górniczej niż w wakacje.
Kopalnie pracują normalnie, a pod ziemią jest cieplej niż na powierzchni. W obu kaplicach świętej Kingi odprawia się pasterkę, co jest osobnym powodem, żeby przyjechać w grudniu.
Inne atrakcje w Krakowie
Odległości w linii prostej od „Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni" — policzone z rzeczywistych współrzędnych. Drogą bywa dłużej.
Gdzie spać blisko
Pracujemy nad listą sprawdzonych obiektów w regionie Kraków. Jeśli prowadzisz pensjonat, domek lub apartament w okolicy — zgłoś swój obiekt.
Dodaj swój obiekt →